Kategorie
Odzież termoaktywna - czy warto ją nosić? - Addnature.pl
441
post-template-default,single,single-post,postid-441,single-format-standard,ajax_updown,page_not_loaded,,side_menu_slide_with_content,width_470,footer_responsive_adv,qode-content-sidebar-responsive,qode-child-theme-ver-1.0.0,qode-theme-ver-17.0,qode-theme-bridge,hide_inital_sticky,qode_header_in_grid,wpb-js-composer js-comp-ver-5.5.5,vc_responsive
 

Odzież termoaktywna – czy warto ją nosić?

Odzież termoaktywna – czy warto ją nosić?

Odzież termoaktywna? Przecież to zwykłe kalesony! Tak pewnie powiedziałyby nasze babcie i dziadkowie.  W międzyczasie technologia tkanin bardzo się zmieniła i mamy do wyboru wiele nowoczesnych materiałów, które dają świetny komfort użytkowania nie tylko przy uprawianiu sportu.

Jak to działa?

Nie jest tak, że po założeniu odzieży termoaktywnej człowiek przestaje się pocić. Tkaniny nie mają wpływu na fizjologię ludzkiego organizmu. Ale specjalny splot włókien ma za zadanie odciągać pot z powierzchni skóry, co jest kluczowe dla zachowania komfortu cieplnego. Pod wpływem wilgoci ciało znacznie szybciej się wychładza, co nie jest pożądane jesienią czy zimą. Popularna bawełniana koszulka, gdy się ją przepoci, bardzo wolno wysycha i traci swoje „właściwości grzewcze”. Jedyne co się odczuwa to nieprzyjemnie przyklejony do ciała materiał.

Co ciekawe, koszulki termo nadają się też na gorące dni. Cienkie, przewiewne tkaniny o odpowiednim splocie szybko odparowują pot z powierzchni skóry, co daje miłe uczucie chłodzenia. Pozwalają też utrzymać stałą temperaturę ciała.

Z czego wykonana jest odzież termoaktywna?

W tej kwestii mamy spory wybór:

Odzież syntetyczna – wykonana z poliestru czy poliamidu z dodatkami elastanu. Są to produkty bardzo lekkie, szybkoschnące, rozciągliwe i ładnie dopasowujące się do ciała. Odpowiedni splot włókien sprawia, że materiał jest miękki i przyjemny w dotyku. W syntetykach łatwiej ograniczyć ilość szwów.

Wełna merino – to naturalny produkt, wytwarzany z runa owiec merynosów. Mimo, że słabiej pochłaniania pot, stała się bardzo popularna. Lepiej „grzeje” niż syntetyki i nie traci swoich właściwości po namoknięciu. Jest delikatna i miła w dotyku – nie ma nic wspólnego z drapiącymi, wełnianymi swetrami. Ubrania są znacznie mniej rozciągliwe niż syntetyki, co wymaga precyzyjniejszego dobrania rozmiaru.

Mieszanki włókien syntetycznych i merino. Taka odzież łączy zalety obu typów tkanin. Są to raczej ubrania grubsze – na chłodniejsze pory roku. Bardzo ładnie dopasowują się do ciała i dobrze odprowadzają pot.

Nie można powiedzieć jednoznacznie, która jest lepsza; zależy to głównie od preferencji użytkownika i warunków atmosferycznych.

Niektóre, bardziej zaawansowane modele odzieży termoaktywnej zawierają w strukturze materiału nitki z jonami srebra. Mają one działanie bakteriobójcze, co sprawia, że ubrania trochę dłużej pozostają bez zapachu potu.

Rodzaje odzieży termoaktywnej

Koszulki, bluzy, getry czy podstawową bieliznę można podzielić ze względu na grubość i tym samym przeznaczenie.

Odzież cienka. Najczęściej wykonana ze sztucznych włókien, przeznaczona do treningów w relatywnie ciepłych warunkach. Ma za zadanie utrzymywać stałą temperaturę ciała i bardzo dobrze oddychać.

Odzież ciepła. Tutaj zdarzają się mieszanki oraz ubrania syntetyczne z polipropylenem. Można ją nosić w temperaturze około zera. Ma niezłe właściwości oddychające , ale podstawowym jej zadaniem jest utrzymanie ciepłoty ciała.

Odzież bardzo ciepła. Sprawdza się w mroźne dni przy mało intensywnym wysiłku. Góruje tutaj wełna merino, która słabiej oddycha, ale za to ma najlepszą termikę. Idealna jako warstwa bazowa przy rekreacyjnym narciarstwie.

Na co zwrócić uwagę przy zakupie odzieży termoaktywnej?

Gdy zdecydujesz się na rodzaj materiału i grubość bielizny, kolejną ważną sprawą jest odpowiednie dopasowanie. Takie ubrania muszą być jak druga skóra. Jeżeli bielizna będzie za luźna i będzie odstawała od ciała, pot nie będzie miał się gdzie wchłonąć. Szczególnie ważne jest, aby koszulki przylegały pod pachami, a getry nie wisiały w kroku. Czasami nie jest to tylko kwestia źle dobranego rozmiaru; zdarza się, że krój nie jest odpowiedni do konkretnej budowy ciała. Jeżeli coś Wam nie leży, lepiej poszukać czegoś innego.

Na rynku jest coraz więcej niedrogich ubrań reklamujących się jako „termoaktywne”. Ale warto zwrócić uwagę na jakość wykonania i strukturę tkaniny. Zbyt duża ilość szwów i to niezbyt miękkich, powinna zdyskwalifikować ubranie. Jeżeli materiał od nowości jest sztywny, szorstki i nieprzyjemny w dotyku, raczej nic tego nie zmieni.

Dobra odzież nie może drażnić skóry – ma być praktycznie niewyczuwalna od pierwszego założenia. Za taką jakość trzeba niestety zapłacić trochę więcej. W zamian otrzymuje się produkt, który przy dobrym traktowaniu wytrzyma kilka lat używania.

Co z bielizną?

W odzieży termoaktywnej często używa się określenie „bielizna”, w stosunku do getrów i koszulek. A co z majtkami i stanikiem? Niektórzy uważają, że pod getrami nie nosi się już dodatkowej bielizny. Nie możemy się z tym zgodzić; uważamy, że te części ciała powinny być dodatkowo chronione termicznie.

Zgadzamy się jednak, że noszenie bawełnianej bielizny, kłóci się z całą ideą termoaktywności. Co z tego, że na wierzchu ma się super oddychające spodnie, gdy cały pot zgromadzi się na bawełnie. Chodzi oczywiście o momenty intensywniejszej aktywności, na co dzień bawełna jest jak najbardziej ok.

Polecamy zaopatrzyć się chociaż w jedną sztukę takiej bielizny, na próbę. Dostępne są różne kroje i typy, dla kobiet i mężczyzn, wykonane z różnych materiałów. Wbrew niektórym opiniom, dobry materiał syntetyczny świetnie nadaje się na bieliznę. Nie trzyma potu przy ciele i bardzo dobrze oddycha.

W przypadku pań, nie ma też sensu zakładania pod techniczną koszulkę zwykłego usztywnianego biustonosza. Po pierwsze, dzięki sportowym stanikom, odzież wierzchnia lepiej dolega do ciała, przez co lepiej działa. Po drugie, dobrze dobrany biustonosz sportowy będzie utrzymywał i stabilizował piersi podczas ruchu.

Jak prać?

Idealnie byłoby prać takie ubrania zgodnie z instrukcjami producentów. Ubrania syntetyczne są raczej odporne, ale w przypadku ubrań z wełny merino radzę zapoznać się z metką. Najczęściej odzież termoaktywną można prać w pralce w temperaturze 30-40 stopni. Ważne jest, żeby nie stosować silnych detergentów oraz starać się nie używać płynów zmiękczających. Te ostatnie mogą osłabiać właściwości oddychające tkaniny.

Przepocone techniczne ubrania pierze się z tą samą częstotliwością co pozostałe. Co prawda, niektóre posiadają antybakteryjne srebrne włókna, ale nie zastąpią one normalnego prania. Każda przepocona, nawet najlepsza koszulka, zacznie w końcu brzydko pachnieć.

Dla kogo jest odzież termoaktywna?

Oczywiście dla każdego. Nie trzeba być wyczynowym sportowcem, żeby z niej korzystać. Grubsze odmiany są idealne dla zmarzluchów na zimowych spacerach. Lżejsze koszulki sprawdzą się podczas lekkiej aktywności u osób z nadmierną potliwością. Dobrze dobrana odzież termoaktywna daje komfort cieplny i brak niemiłego uczucia przepoconych ubrań.

Zdecydowanie warto wyposażyć się chociaż w jeden element takiej odzieży. Ja swojej syntetycznej cienkiej koszulki nie zamieniłabym na nic innego. Sprawdza się przy wspinaniu i chodzeniu po górach. Mocy od niej nie przybywa, ale dobrego samopoczucia na pewno.